piątek, 7 marca 2014

Rozdział 8 " Shadow of truth"


- Kochanie, musimy już wychodzić, inaczej się spóźnimy. - powiedział  Harry. Odkąd byli parą chłopak codziennie przychodził do niego rano i wspólnie szli do szkoły.
- Jeszcze chwila. Potrzebuję dosłownie chwili. Muszę wyglądać zniewalająco, a teraz wyglądam jakbym założył na siebie worek. - odrzekł posępnie Louis
- Dla mnie nawet w worku wyglądasz idealnie. - odparł Harry kładąc swoje dłonie na biodrach chłopaka po czym złożył krótkiego całusa w zagłębieniu jego szyi.
- Kocham cię. - wymruczał Tomlinson
- Ja ciebie też, a teraz pozwól mi coś zrobić. - zaśmiał się  Harry i zaczął rozpinać spodnie Louis'emu
- Ale Harry co ty.. - nie dokończył, bo Styles zamknął mu usta własnymi wargami. Zdjął spodnie ze swojego chłopaka, a po chwili... podszedł do szafy i wyciągnął z niej parę granatowych rurek. Louis wydał z siebie bliżej nieokreślony dźwięk rozczarowania.
- Czemu jęczysz - spytał rozbawiony loczek
- No bo... Ughh.. Nie ważne. - odparł szatyn
- Innym razem Lou, a teraz przysięgam, że wyglądasz oszałamiająco. - powiedział Harry
- Muszę sie zobaczyć. Dziękuję Harry. Od razu lepiej wyglądam. Możesz zostać moim stylistą? Już do końca życia? - spytał niepewnie Tommo
- Rozpatrzę tą propozycję, a teraz proszę możemy już iść. - pośpieszył go Harry
- Kiedyś wynagrodzisz mi moje męczarnie. - powiedział i wymownie spojrzał na swoje krocze.
- Zapewne.. Kiedyś. - zaśmiał sie Styles
W drodze do szkoły chłopakom nie było potrzebne nic prócz obecności drugiego. Nigdy nie rozmawiali ze sobą w drodze do szkoły jak i w drodze powrotnej. Byli razem. To było dla nich wystarczające.  Trzymali sie za ręce. Czasami jeden z nich dostał całusa w policzek od drugiego. Nie przejmowali się niczym. Mieli wrażenie jakby świat kręcił sie tylko i wyłącznie wokół nich i ich miłości do siebie.

- Cześć gołąbeczki! - krzyknął do nich Niall
- Hej Niall. Cześć Laura. Jak minął wam weekend? - zapytał Harry
- Namiętnie. - odparł blondynek za co został skarcony niezadowolonym spojrzeniem Laury.
- Znaczy sie rozumiecie. Czyli tak jak zwykle.. - zaczęła dziewczyna
- Ojj.. Nie tłumacz się Laura. - przerwał jej Louis - Dobrze wiem jak to jest mieć dla siebie cały twój świat w swoich ramionach przez cały weekend. - dodał szatyn i spojrzał na za rumienionego Harry'ego.
- Tak bardzo chciałbym cię pocałować  Lou, ale nie mogę. - odparł smutnie loczek
- Tak, wiem co ustaliliśmy. Ja też nie chcę zostać znienawidzony przez całą szkołę. Nadrobisz to po lekcjach. - Louis posłał Harry'emu pocieszający uśmiech i ruszył w stronę budynku szkoły.
Chłopcy już na początku swojego związku ustalili, że nie chcą obnosić się ze swoim związkiem. Owszem byli w sobie zakochani, ale to miał być ich sekret. I mimo, że często w drodze do szkoly bądź w drodze powrotnej do domu szli za ręce to zawsze mieli to pod kontrolą. Szli blisko siebie, aby wyglądało to na to, że trzymają ręce w kieszeniach bluz bądź kurtek. Za to całusy skradali sobie tylko wtedy gdy nikogo nie było w pobliżu. Ich związek był tylko dla nich.  Oni tworzyli ten związek, a inni ludzie nie byli im do tego potrzebni. To ich łączyła nieprzerwalna nić tak potężnego uczucia jakim jest milość, a nie innych ludzi. Dlatego po prostu Harry chciał mieć Louis'ego tylko dla siebie, a Louis chciał Harry'ego tylko dla siebie.

Gdy chłopcy weszli do klasy i zajęli miejsce w ławce, w której zawsze siedzieli na lekcji języka angielskiego do klasy wszedł pan Smith - dyrektor szkoły. Stanął on na środku klasy i głośno wszystkim ogłosił, że od dzisiejszego dnia na zajęcia wspólnie z Harry'm i Louis'm będzie chodził niejaki Liam Payne. Chłopak był dość dobrze zbudowanym szatynem o sarnich bądź tez jak się niektórym wydawało wilczych oczach. Louis patrzył na nowego ucznia obojętnie, ale gdy spojrzał na Harry'ego mię wierzył własnym oczom. Styles był skulony. Jego oczy ze szmaragdowych zrobiły się czysto czarne.
- Hazz, wszystko ok? - spytał zmartwiony Louis
- Yyy.. Tak, tak Lou. - powiedział Harry, ale Tomlinson mu nie uwierzył.
Liam zajął swoje miejsce na drugim końcu klasy. Lekcja szybko się skończyła. Gdy zadzwonił dzwonek Harry wybiegł z klasy i nie poczekał na Louis'ego, a przecież on zawsze na niego czekał. Tomlinson czuł się jakby część niego, a dokładniej jego serce poszlo razem z Harry'm. Loczek jeszcze nigdy go nie zostawił. Szatyn był... był smutny?
- Cześć, jestem Liam, ale to już pewnie wiesz. - powiedział nowy uczeń
- Hej, tak wiem. Jestem Louis. - odparł
- Słuchaj mam do ciebie prośbę. Wiesz, że jestem nowy i pomyślałem, że mógłbyś mnie oprowadzić. - powiedział Liam, a Louis nie wiedział co ma zrobić. Gonić za Harry'm czy oprowadzić Liama?
- Dobrze, chodź, ale nie mam zbyt dużo czasu. - odrzekł Louis
Poszli wspólnie korytarzem. Według Louis'ego Liam był zdecydowanie za blisko niego.
- Masz kogoś? - pytanie Liama bardzo zdziwiło niebieskookiego
- Tak, mam. - odparł bez chwili zastanowienia
- Harry? - spytał Liam
- C-co? - Tommo był już całkowicie zdezorientowany. Czy Liam wiedział coś o nim i Harry'm
- Pytałem czy jesteś z Harry'm. Chciałem po prostu dowiedzieć się z kim będę musiał konkurować o twoje zainteresowanie. - powiedział spokojnie brązowooki
- A skąd w ogóle pewność, że jestem gejem? - spytał Tomlinson
- Intuicja. - zaśmiał sie Payne
- Słuchaj, nie wiem skąd w tobie tyle pewności siebie. I uwierz nie będziesz z nikim konkurował, ponieważ ja już mam milość swojego życia i nie zamierzam jej zmieniać. A teraz pozwolisz, że sam sie dalej oprowadzisz, bo naprawdę nie mam ochoty na rozmowy z kimś tak bezczelnym jak ty. - powiedział hardo Louis i skierował sie w stronę wyjścia ze szkoły
- Będziesz jeszcze żałował, że sie z nim zadajesz. - usłyszał za sobą krzyk Liama
Louis nie wiedział co o tym myśleć. Czy Liam go podrywał? Czy być może chciał tylko rozwalić jego związek z Harry'm? I wlaśnie gdzie jest Harry? Szatyn skierował się do domu. Miał nadzieję, że tam wlaśnie znajdzie swojego chłopaka. Było źle, że musiał wracać sam. Wchodząc do domu jego iskierka nadzieji zgasła. Harry'ego nie było w jego domu. Nawet nie zostawił kartki nie napisał sms. Nic po prostu po szkole uciekł, ale gdzie?
- Laura? - spytał Louis gdy ktoś odebrał telefon
- Louis? Wszystko w porządku? - spytała zmartwiona Laura
- Nie, nic nie jest w porządku. - jego głos się załamał
- Louis zbieraj się i przyjeżdżaj do nas. Znaczy się do mnie i do Nialla. Tylko spokojnie czekamy na ciebie, słońce. - odparła spokojnie dziewczyna
- Dobrze. Zaraz będę. - odparł Louis

*** W domu Laury***
- Laura, co się stało? - spytał zaniepokojony Niall
- Z Louis'm nie jest najlepiej. Zaraz tu będzie, a ty pomóż mi w kuchni. Jak Louis jest załamany potrzebuję dużo czekolady. Musisz mi pomóc. - powiedział Laura
Po pół godzinie w mieszkaniu Laury zadzwonił dzwonek. W drzwiach stał nie kto inny tylko Louis. Był wrakiem człowieka. Podkrążone i przekrwione od płaczu oczy.
- Louis, co się stało? - dziewczyna jeszcze nigdy nie widziała go w takim stanie
- On odszedł. Wyszedł i nie wrócił. - załkał Tommo
- Siadaj i mów wszystko po kolei. - poprosił  Niall. Gdy szatyn usiadł dodał - Mów.
- No bo to było tak. Do naszej grupy doszedł nowy uczeń, Liam Payne czy jakoś tak. - Niall wzdrygnął się na wzmiankę o chłopaku - Widzisz Niall zareagował podobnie jak Harry. Znaczy się on zareagował o wiele gorzej. Jego oczy stały się momentalnie ciemne, a gdy zadzwonił dzwonek, wybiegł z klasy. Myślałem, że na mnie czeka, ale sie myliłem. A potem ten cały Payne chciał żebym go oprowadził po szkole. Później zapytał czy chodzę z Harry'm, bo chciał się zapytać z kim będzie musiał o mnie konkurować. Wkurzył mnie. Ja nie chce jego ja...ja chcę Hazzę! - łkał Louis
- Ohh.. Louis, proszę przestań, nie płacz. Proszę. - uspokajała go dziewczyna
- Ehh.. Louis, nie mogę ci powiedzieć wszystkiego, bo to powinien zrobić Harry, ale jest coś co powinieneś wiedzieć. - powiedział z powagą Horan

_____________________
Hejka, przybywam do was z następnym rozdziałem. Wiem, że nie jest on jakiś strasznie długi i nie na to tyle czekaliście, ale musiałam skończyć w tym momencie. Miłego czytania. Całuski :***

2 komentarze:

  1. Było słodko i wparował Liam.
    Harry miał na pewno z nim jakieś starcie, ale kurde jakie? Hmmm. Nie mam pojęcia.
    Rozdział bardzo fajny. Nie mogę doczekać się następnego! :)
    Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział kolejny dodam nam nadzieję w weekend. Teraz nie mam czasu, bo nie byłam 2 tygodnie w szkole i mam mnóstwo rzeczy do nadrobienia. Ale spokojnie mam zamiar dodać :D Pozdrawiam

      Usuń