czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 6 "Shadow of truth"

Aerosmtih - I don't wanna miss a thing

*** Perspektywa Louis'ego ***
    - Pierwszy raz widziałem na twarzy Harry'ego uśmiech. Te jego dołeczki i intensywnie szmaragdowe oczy będą mi się śniły po nocach. Jego oczy były takie tajemnicze, a zarazem ciepłe i sympatyczne, a widoczne iskierki szczęścia rozbłyskiwały pomiędzy tą zielenią jak lampki. Czy to możliwe, czy to ja sprawiłem, że się uśmiecha? Czy to faktycznie się dzieje? Czy on mnie lubi, a może mu się podobam? Czy ja mam obsesję? - zaśmiałem się ze swoich myśli i podążyłem za Harry'm w kierunku kuchni. W duchu  czułem strach, ale też i podniecenie. Nie mogłem pojąć co chłopak w lokach robi z moim umysłem.- Wyznam mu prawdę. - stwierdziłem
- Jaka prawdę? - zapytał Harry
- Co?! - zdziwiłem się, przecież ja nie mówiłem
- Yyy ładna para. prawda? - zmieszał się loczek
- Eee.. tak, myślałem, że powiedziała, a zresztą... - westchnąłem, w mojej głowie była jedna wielka pustka, pewnie mi się przesłyszało.

*** Perspektywa Harry'ego***    * W tym samym momencie*
- Louis, gdybyś tylko wiedział jak bardzo doprowadzasz mnie do obłędu, twój zapach, twoje oczy i twoje myśli. Chcesz mi wyznać prawdę, miłość, ale nie wiesz, że ja chcę zrobić to samo. Zaskoczę cie tym wiem, ale muszę to zrobić. Za bardzo kusi mnie widok twojej miny.

- To teraz mów mi wszystko, dlaczego wtedy tak szybko wyszedłeś, dlaczego się nie odzywałeś? - powiedziałeś, a ja pomimo, że nie mogłem czułem dreszcze na swoim ciele
- Jest mi to ciężko wytłumaczyć. Cóż, nie mogłem dłużej z tobą wytrzymać. - znieruchomiałeś - Nie mogłem znieść tej pokusą, którą jesteś Ty, Louis. - wiedziałem, twoja mina była bezcenna. Byłeś w totalnym szoku. - Twoje piękne lazurowe oczy i usta proszące się o pocałunek. - kontynuowałem - Nie mogłem znieść twojego zapachu, za którym poszedłbym na koniec świata, a myśl że nie mogę cię objąć i zamknąć w swoim uścisku, zabijała mnie. Więc dopóki nie byłem pewny czy czujesz coś do mnie, nie chciałem niczego ci wyznawać. Pomimo mojego wieku boję się odrzucenia. Nadal nie wiem czy nie porywam się z siekierą na księżyc, ale nie mogę tak dłużej. - mówiłem, choć dobrze wiedziałem, że mnie kochasz
- Harry...- jąkałeś się, to było urocze - Ja czuję dokładnie to samo. Harry... Od kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem w szkole, opłynąłem. Cały czas myślałem o tobie, twoich oczach, a od dzisiejszej kolacji rozmyślam tylko i wyłącznie o twoim pięknym uśmiechu. - wyznałeś
- Wiem, ale akurat mojego uśmiechu nie lubię. - powiedziałem
- Hazz, nie rób tego. - powiedziałeś - Pozwól mi oglądać twój uśmiech i te piękne dołeczki.
- To właśnie przez nie nienawidzę się uśmiechać. - powiedziałem i chciałem zakryć dłonią twarz, ale ty mnie powstrzymałeś. Wziąłeś moją dłoń i ścisnąłeś. Staliśmy tak, wpatrując się w swoje oczy. Nasze oddechy się mieszały, a serca biły w jednym rytmie(przynajmniej tak to wyglądało).
- Ej.. Czy ty właśnie nazwałeś mnie Hazz? - zapytałem, gdy uświadomiłem sobie jakie zdrobnienie mi wymyśliłeś
- Eee.. no bo Harry - Hazz. Myślałem... - jąkałeś się i czerwieniłeś
- To słodkie. Louis? Mogę? - zapytałem patrząc na twoje wargi
- Musisz. - powiedziałeś.
Przysunąłeś się do mnie i musnąłeś moje wargi. Wreszcie to się stało. Całowaliśmy się. Nasz pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny, ale był delikatny. Całowałeś mnie jak bym był najważniejsza rzeczą w twoim życiu. Nie chciałem przerywać tej pięknej chwili, ale wiedziałem, że tobie może zabraknąć powietrza.
- Hazz, obiecaj mi coś. - powiedziałeś znów używając nowego zdrobnienia.
- Zależy o co prosisz?
- Obiecaj mi, że nigdy więcej nie będziesz ukrywał przede mną swoich uroczych dołeczków! - powiedziałeś, a nawet wykrzyknąłeś
- Oo.. nie! Tego nie obiecuję.. Nienawidzę moich dołeczków. To jest moje przekleństwo.
- Dlaczego? One są piękne. - mówiłeś to z takim przekonaniem
- Dlatego, że od kiedy pamiętam każdy zakochiwał się we mnie tylko ze względu na moje dołeczki. Jak byłem jeszcze młodszy to miałem taką dziewczynę. Miała na imię Taylor. Była blondynką, bardzo lubianą, więc jak tylko zapytała mnie czy chcę być jej chłopakiem, zgodziłem się. Ale tak samo szybko jak się zgodziłem, tak samo szybko pożałowałem swojej decyzji. Jak tylko wchodziliśmy na teren szkoły( bo zazwyczaj robiliśmy to razem) ona do wszystkich mówiła 'mój chłopak ma dołeczki', a gdy jej koleżanki to usłyszały, kazały mi się uśmiechać. Czasami chciałem sobie ten uśmiech przykleić do twarzy, bo męczyło mnie ciągłe uśmiechanie się. Nienawidziłem jej za to. Ale koniec opowieści o moim życiu. Nie będę się uśmiechał i już!
- Harry... Ale tak tylko dla mnie. - zrobiłeś minkę jak kot ze Shreka, a moje kąciki ust same powędrowały do góry
- Wiesz, że to jest wykorzystywanie. Ja przed chwilą wyznałem ci miłość, a ty już takie coś. Nie spodziewałem się tego po tobie. - odparłem
- A wolisz taką minę - powiedziałeś i zrobiłeś najgłupszą minę na świecie. Nie mogłem się oprzeć. Rozwaliłeś mnie. Zacząłem się śmiać jak głupi.
- Aaaa... Są dołeczki! Aaaa! Udało się! Udało. Jestem zwycięzcą! - krzyczałeś, a ja śmiałem się jeszcze bardziej
- Eh.. w kim ja się zakochałem? - powiedziałem
- We mnie! - krzyknąłeś i pocałowałeś mnie w policzek
- Ehh... Czemu ja zadaję takie głupie pytania? - zaśmiałeś się - A mogę prosić jeszcze jednego całusa w policzek?
- Ah.. tak. - i znów mnie pocałowałeś - Chcesz kontynuować moją wojnę z tobą o twoje dołeczki czy idziemy do Niallera i Laury.
To ja zdecydowanie wolę wrócić do zakochańców. - powiedziałem i pociągnąłem cię do salonu
- No jak chcesz, ale na pewno? - powiedziałeś do mnie z wyraźnie udawanym smutkiem
- Tak nie chcę nawet myśleć co głupiego wymyślisz, aby ujrzeć moje przeklęte dołeczki. - zadrwiłem
- Żałuj. - powiedziałeś z zadziornym uśmieszkiem i podążyliśmy do salonu

- Moi drodzy nie chcę - przerwał Harry - Aczkolwiek muszę was poinformować, iż będziecie zmuszeni się rozdzielić. No chyba, że już od dzisiaj macie zamiar dzielić wspólnie łoże. - zadrwił
- Harry! Przestań! - zbulwersował się blondynek - Będę myślał o tobie, całą noc i cały jutrzejszy poranek oraz cały czas dopóki znowu cię nie zobaczę. Kocham cię - zwrócił się do Laury
- Ja ciebie też, głodomorku. - powiedziała i pocałowała chłopaka w czoło
- No dobra Romeo, koniec tego dobrego, nakładaj buty i wychodzimy. - powiedział Harry podchodząc do Louis'ego - Ja tez będę myślał o tobie całą noc. - wyszeptał mu do ucha, a Louis się zarumienił - Cześć!
- Cześć - krzyknęła do niego Laura
- Pa, Harry- odparł Lou
Gdy goście już wyszli, Laura popatrzyła znacząco na Louis'ego.
- Zapewne jak się domyślam chcesz dzisiaj u mnie spać, a noc spędzić na gadaniu o Horanie? - powiedział Lou
- Ty na pewno znasz mnie 3 miesiące? - zadrwiła Laura - Tak, chcę, a masz może cappuccino?
- Czekoladowe, waniliowe, orzechowe czy karmelowe? - spytał Tommo
- I ty się dziwisz skąd wiedziałam, że jesteś gejem. -zaśmiała się
- Dobra idź na górę i weź sobie coś z mojej szafy. Po tym winie zaczynasz całkowicie majaczyć.
- A właśnie masz jeszcze jedną butelkę. Jeśli tak to weź. Przyda się coś do tego cappuccino.
- Laura, idź już! - powiedział Louis zalewając filiżanki wodą.
Tej nocy ani Harry, ani Louis nie miał łatwo. Laura ciągle gadała o Niallu, a Niall ciągle mówił o Laurze. Jednak Harry myślał tylko o Louis'm, a Louis myślał tylko o Harry'm.
_____________________________________
Witajcie! To ja xD i kolejny rozdział. Niestety Rose to nie ten rozdział, w którym wszystko co było niezrozumiałe w poprzednim, się wyjaśni. Ale już niedługo zrozumiesz o co mi chodziło. Życze wam miłego czytania i proszę o komentarze ^_^.
Enjoy xD

sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 5 "Shadow of truth"

Chłopcy z placu broni - Miłość od pierwszego wejrzenia

- Halo? - Harry odebrał telefon
- Cześć Harry! Co z naszym spotkaniem? - spytał Louis
- Tak, wiem, przepraszam. Mogę wpaść do ciebie za 3 godziny? - mówił Harry
- Tak, będę czekał. - odpowiedział podekscytowany chłopak
- A mógłbym kogoś przyprowadzić? - spytał się nieśmiało Hazz
- Tak, jeśli tobie nie będzie przeszkadzała obecność Laury? - odparł
- Dobrze, w takim razie szykuj dobrą kawę i coś do żarcia, bo przywiozę najgłodniejszego człowieka na świecie. - zaśmiał się Harry
- Dobrze, do zobaczenia. - powiedział Lou
- Cześć
Louis rozłączył się i pobiegł( tak to było dobre określenie jego szybkie, bardzo szybkiego kroku) w stronę domu. Po drodze szybko zahaczył o sklep, gdzie starał się kupić wszystkie potrzebne rzeczy. Laura, która zdezorientowana zaistniałą sytuacją, zorientowała się, że dostała wiadomość od Louis'ego
.
From: Louis
Laura! Teraz, dziś u mnie w domu. Harry, jakiś człowiek, POMOCY! Nie umiem gotować, 3 godziny, pośpiesz się.

Wiadomość była "trochę" niezrozumiała, źle zbudowana, zero konstruktywnych zdań, ale Laura wiedziała, że musi mu pomóc, gdyż chłopak mógłby sobie tak "trochę" nie poradzić. Szybko dotarła do domu Louis'ego. Weszła bez pukania, bo i tak uważała, że Louis nie usłyszy pukania. Rozebrała się i od razu zabrała się do gotowania. Laura uwielbiała gotować, kochała to, ale mieszkała sama więc nie miała dużego pola do popisania się swoim talentem gastronomicznym.
- Louis, powiesz mi dokładnie wszystko w dobrze skonstruowanych zdaniach, czemu tak wszystko przygotowujemy - zapytała
- Harry i ktoś jeszcze, ale już nie pamiętam kto ma przyjść do mnie, dzisiaj, za 3 godziny. Do MNIE, rozumiesz? Zrozum musisz mi pomóc, matko... jestem kłębkiem nerwów. Jakby to była moja pierwsza w życiu randka. Widzisz jak on na mnie działa, sprowadza mnie do takiego stanu. - mówił zdenerwowany chłopak
- Widzę. Dobrze, pomogę ci, ale mam małe pytanko. - powiedziała Laura z dziwnym uśmiechem na twarzy
- Wal. - odparł
- Masz może jakieś ziółka na uspokojenie, bo wiesz bez tego ani rusz. - zaśmiała się
- Laura! Proszę, nie rób sobie ze mnie żartów. - zbulwersował się chłopak
- Dobrze, dobrze. Podasz mi oliwę? - powiedziała już poważnie dziewczyna
- Tak trzymaj! - pochwalił ją Louis
Przygotowania szły pełną parą. Louis pomagał, a raczej starał się niczego nie zepsuć. Był już w 100% spokojny, do momentu aż usłyszał dzwonek do drzwi.
- Laura, już są! - krzyknął ponaglająco Lou
- Już idę! - odkrzyknęła - Otwórz drzwi!
- Cześć, wchodźcie. - powiedział zapraszając gości
- Hej Louis. To  jest Niall, mój przyjaciel, przyjechał właśnie dzisiaj. Nie chciałem żeby tak wyszło. - powiedział Harry ze skruchą w głosie
- Nic się nie stało. O tym pogadamy później. Słyszałem, że jesteś najgłodniejszym człowiekiem na świecie. - powiedział zwracając się do Nialla
- Eh... Harry, jak mogłeś mnie tak obnażyć? - zażartował Niall
- Ja? Cóż, musiałem ich ostrzec. - odparł Harry
- Dobrze, chodźcie. Laura przygotowała górę jedzenia, ktoś musi to zjeść. - powiedział Lou
- Ja jestem chętny zjeść wszystko. - zaśmiał się Niall
- Ooo... już jesteś. Chłopaki, a dokładniej Niall, bo z Harry'm już się znacie, to jest Laura, moja przyjaciółka, a od jutra kuchar. - powiedział i trącił dziewczynę w ramię
- Tsaa.. chciałbyś, żebym ci gotowała. - zaśmiała się Laura i podeszła do blondaska z bardzo rozmarzoną miną - Laura jestem.
- Niall, miło mi cie poznać. - chłopak ujął jej dłoń w rękę i delikatnie musnął swoimi wargami wierzch jej wypielęgnowanej dłoni
- Siadajcie,  jedźcie, pijcie, głównie to róbcie co chcecie. - zaśmiał się Louis wymieniając z Harry'm porozumiewawcze spojrzenie
Cała czwórka zasiadła do stołu. Rozmawiała, jadła, piła i śmiała się do nieprzytomności. Louis pierwszy raz widział jak Harry się uśmiecha. I pierwszy raz ujrzał te jego słodkie dołeczki, wiedział, że za nic na świecie nie pozwoli, aby te dołeczki znikły z jego twarzy. Dołeczki, które doprowadzały ich do obłędu i te jego oczy. Roześmiane z widoczną iskierką szczęścia. Louis zastanawiał się czy Harry kiedykolwiek się uśmiechał. Chciał zapytać Laurę czy widziała już u Harry'ego, aby był tak szczęśliwy, ale nie mógł, bo ona była zajęta wpatrywaniem się w Nialla.
- Harry, mogę cie prosić do kuchni? - spytał niepewnie Lou
- Tak. - odparł stanowczo Harry i podążył w kierunku kuchnia - Pewnie chcesz to wszystko wyjaśnić?
- Tak, chciałbym. - Louis odparł stanowczo
- Louis. - zaczął - Tak mi ciężko to powiedzieć, gdyż...
- Harry, Louis coś się stało, czemu nas zostawiliście. Nudzi was nasze towarzystwo? - zawołał Niall i tym samym przerwał bardzo ważną rozmowę chłopakom
- Musimy dokończyć to za chwilę, zaraz rzucą się na siebie z miłości i przestaną na nas zwracać uwagę. - zadrwił Harry
- Tak myślisz? - spytał Lou
- Ja to wiem. - powiedział - Chodź, Lou!
Harry i Louis rozsiedli się wygodnie na kanapie patrząc jak Laura i Niall wyznają sobie miłość.
- Niall, muszę ci coś ważnego powiedzieć. - zaczęła dziewczyna
- Tak, powiesz mi, ale ja pierwszy. - odparł Niall
- Niall! - krzyknęła zdenerwowana
- Słuchaj, mówię coś ważnego. - zaśmiał się Niall - Od momentu kiedy zobaczyłem cię tam przy szkole, wtedy co witałem się z Harry'm nie myślę o nikim o innym, tylko o tobie..
- I mówiłeś tylko o niej. - zadrwił Harry
- Nie przerywaj mi! - Niall spiorunował wzrokiem Harry'ego - Twoje oczy, włosy, uśmiech, a kuchania. Proszę bądź moją kuchareczką, Laura. - wyznał blondyn
- Ja też zwariowałam na twój widok. Miałam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. Tak się stało, a teraz ty mi wyznajesz miłość. Tak... tak Niall będę twoją kuchareczką, jeśli ty będziesz moim głodomorkiem - powiedziała wzruszona przebiegiem sytuacji
- Kocham cię Lauro! - powiedział Niall i namiętnie pocałował dziewczynę
- A nie mówiłem. - wyszeptał zadowolony z siebie Harry
- To tak jakby jakaś magia brała w tym udział albo jak byśmy grali w jakiejś komedii romantycznej. - wyszeptał zdziwiony Louis
- Chodźmy do kuchni, bo nie mogę już dłużej patrzeć na taką ilość słodyczy. - zaśmiał się Harry
Wstali i wyszli do kuchni. Louis chciał poznać prawdę, dlaczego Harry wyszedł wtedy od niego bez słowa, dlaczego sie nie odzywał tak długo? Dlaczego?


________________________________________________
Przybywam do was z moim kolejnym, już piątym z kolei rozdziałem mojego opowiadanka. Mam nadzieję, że wam się spodoba piszcie swoje reakcję w komentarzach. Pierwszy raz uważam, że piosenka jest idealnie dobrana, a w szczególności do miłości Laury i Nialla, bo to jest "miłość od pierwszego wejrzenia" Życze Wam miłego czytania :)
PS.: JEŚLI MACIE JAKIEŚ PYTANIA DO POSTACI KTÓREGOŚ Z OPOWIADAŃ LUB DO NAS, PYTAJCIE NA ASK'U ZAŁOŻONYM SPECJALNIE DLA TEGO BLOGA. KTO PYTA NIE BŁĄDZI WIĘC ZAPRASZAMY SERDECZNIE ----> http://ask.fm/larry69shippers ♥
Enjoy <3

piątek, 3 stycznia 2014

LIEBSTER AWARD

Zasady:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Nominowała nas Kinga Tarnowska



Nasze odpowiedzi:
1. Jak zaczęła się Twoja historia pisania bloga?
Heartbreaker: Pewnego weczoru jakoś samo tak mnie coś natchnęło, żeby założyć bloga, i oto jestem : D
Fucking Dreamer: Główna autorka tego bloga mnie namówiła na współpracę.
2. Opisz siebie :)
H: Zboczona, krejzolka, Larry Shipper, Directioner, Jcat, Kwiatanator, mam zielono-szaro-niebieskie oczy xd, jestem wysoka i ambitna (chcę zostać prawniczką), i to chyba na tyle ;D Jeśli ktoś chce się dowiedzieć więcej, niech pyta w komentarzu.
F: Niska, narzekająca na swoje włosy, cierpliwa, mam brązowe oczy...
3. Ile czasu jesteś Directioner?
H: Od roku, ale fanką od dwóch lat ;3
F: Nie jesem Directionerką, ale lubię 1D ;)
4. Za co kochasz chłopaków z 1D?
H: Za sposób w jaki traktują swoich fanów, za ich niesamowity talent i sposób bycia <3
F: Za ich muzykę, za to, że się urodzili : D
5. Jakie jest twoje największe marzenie?
H: Spotkać "tego jedynego", spełnić się zawodowo i spotkać 1D.
F: Skończyć wymarzoną szkołę, spotkać osobę, która jest moim autorytetem inwyjechać za granicę.
6. Jakie masz hobby?
H: Słuchanie muzyki, czytanie książek i fanfictions o Larry'm, jazda na rolkach.
F: Słuchanie muzyki, czytanie ficków o Larry'm i Ziall'u i robie tych różnych pierdółek (ręcznie robione ozdoby, itp.)
7. Co Cię motywuje do pisania?
H: Zdecydowanie miłe komentarze ;)
F: Komentarze.
8. Jak spędzasz czas wolny?
H: Na leniuchowaniu : D
F: Czytam opowiadania, słucham muzyki lub piszę na blogu...
9. Z jakich portali społecznościowych korzystasz?
H: FB i Twitter
F: FB 
10. Jak masz na imię i ile masz lat?
H: Wiktoria, aktualnie 14 (w sierpniu skończę 15)
F: Karolina, 14 lat (rocznikowo 15)
11. W skali od 1-10 na ile oceniasz swoje szczęście?
H: Hmm, 7
F: 9

Nasze nominacje:
1. lifetastegreat
2. Czekoladka
3. Jill Ratajczak
4. Larry Stylinson Camp
5. L a r r y ♥
6. Katie xx
7. Shelleme
8. Ag@taO.O
9. Rose i Lena
10. Marchewka
11. Dee_super_monkey

Nasze pytania:
1. Do jakich fandomów należysz?
2. Za czym tęsknisz? (w związku z 1D)
3. Ile masz lat i jak masz na imię?
4. Posiadasz jakieś cechy szczególne (nosisz okulary, masz piegi, itp.)?
5. Opisz się w 5 słowach.
6. Jaka jest twoja ulubiona piosenka 1D?
7. Jaki teledysko 1D zobaczyłaś jako pierwszy?
8. Podaj po jednym słowie, które kojarzy ci się z każdym członkiem 1D.
9. Twoje ulubione fanfiction to...?
10. Czego nienawidzisz?
11. Jeśli miałabyś tatuaż, co by to było i gdzie by się znajdował?