*Oczami Louis'ego*
Jak zwykle po lekcjach wracałem do domu wraz z moją przyjaciółką i sąsiadką, Amandą. Lecz dziś był wyjąkowy dzień, poneważ od jutra zaczynały się wakacje. Byłem tak szczęśliwy i cieszyłem się, że będę mógł spędzić te dwa miesiące z czwórką moich przyjaciół. Mieliśmy jechać do Irlandii do rodzinnego miasta Nialla, ale nie wszyscy z nas mieli zamiar spędzić dwa miesiące pod okiem nadopiekuńczej babci Niallera. Potem Liam wpadł na pomysł, by spędzić wakacje w domku letniskowym jego rodziców znajdującym się niedaleko Londynu. Ja, Zayn i Niall się zgodziliśmy, ale Amanda miała inne zdanie na ten temat. Na szczęście w ostatnim momencie udało mi się ją przekonać.
Mieliśmy już wszystko zaplanowane, ale jak to z moim szczęściem bywa, okazało się, że mój tata ma inne plany. Gdy tylko pożegnałem się z Am i wszedłem do domu, tata zawołał mnie na rozmowę.
- Znasz mojego przyjaciela, Marka Stylesa, prawda?
- Nooo, tak. A bo co?
- Ponieważ Mark i jego żona wyjeżdżają na wakacje na Costa Ricę i nie mają z kim zostawić swojego syna. Zaproponowałem im, że mógłby przyjechać do nas. Dlatego też będziesz musiał się nim zająć jak należy.
- Tatooo! Nie zgadzam się. Po pierwsze: małem jechać z przyjaciółmi nad jezioro, i ty doskonale o tym wiedziałeś! A po drugie: Harry to zapatrzony w siebie idiota i dupek. Nie wytrzymam z nim przez całe wakacje!
- Będziesz musiał odwołać ten wyjazd. I nie waż się tak o nim mówić. Po prostu ci się tak wydaje, bo nie znasz go za dobrze. Jakoś sobie razem poradzicie.
- Planowaliśmy to od miesiąca, a ty się wpieprzasz, gdy już wszystko gotowe!
W tym momencie miałem ochotę najzwyczajniej w świecie się rozpłakać. Tak marzyłem o tym wyjeździe...
Pobiegłem do swojego pokoju i trzasnąłem drzwiami. Miałem już tego dosyć! Za rok kończyłem 18 lat, a ojciec nadal dyktował mi co mam robić. Postanowiłem skontaktować się z moimi znajomymi i poinformować ich, że nie mogę z nimi jechać. Uruchomiłem skype'a i włączyłem wideo konferencję. Cała czwórka odebrała prawie w tym samym momencie.
- Hej, Lou. Co tam? - powiedział wesoło Niall.
- Siema! - zawołał Liam.
- Czeeeść! Vas happenin, LouLou? - wykrzyknął Zayn.
- Siemka, Lou, Stało się coś? Przecież dopiero co, rozmawialiśmy przed twoim domem. - Amanda gadała jak najęta.
- Cześć, wszystkim. - powiedziałem smutno. - Chciałem wam tylko powiedzieć, że nie jadę z wami nad jezioro.
- Jak to? - powiedzieli w tym samym czasie Zayn, Niall i Am.
- Dlaczego?! - krzyknął Li.
- Mój tata sprowadził mi na wakacje "milutkiego" hiszpana. - zaśmiałem się ironicznie i zakreśliłem cudzysłów w powietrzu.
- Tego całego Harry'ego? - spytała Amanda.
- Taaa... - odpowiedziałem im bez entuzjazmu.
Opowiedziałem im całą moją rozmowę z ojcem. Niall skrzywił się, gdy im powiedziałem, że ten palant Styles przyjeżdża już pojutrze. Moi przyjaciele nie znali Harry'ego osobiście, ale opowiadałem im rok temu o naszym feralnym spotkaniu na urodzinach mojego ojca, kiedy tamten ciągle mną pomiatał i się ze mnie śmiał, chyba nawet bez jakiegoś konkretnego powodu.
- No to przejebane... - skomentował Zayn.
- Ej, mam pomysł. A może obydwoje byście z nami pojechali? W sensie ty i Harry. - zasugerował Liam. - A jak on nie chce to niech się wypcha i spędzi wakacje z twoimi rodzicami. - zaśmiał się.
- No dokładnie. Świetny pomysł, Liasiu. - wybełkotał z buzią pełną czipsów Niall.
- Hehe, dziękuję Ni. No to załatwione. Pojutrze jak tylko przyjedzie, od razu go zapytaj i jak się zgodzi, pakuj się i dzwoń do mnie to po drodze was zgarniemy. - oznajmił Payne.
- Ok, dzięki chłopaki... i Amanda, oczywiście. - zaśmiałem się.
Skończyłem rozmowę z przyjaciółmi i poszedłem na kolację. Mama uznała ten pomysł za bardzo dobry, a tata powiedział, że jeśli Harry się zgodzi to możemy jechać, ale bez Harry'ego mam się nie ruszać z domu. Ja osobiście myślę, że ojciec zgodził się, by się nas pozbyć z domu. Oby Harry chciał z nami jechać. Mam nadzieję, że wakacje z nim nie będą zbyt męczące. Po skończonej kolacji poszedłem do swojego pokoju i od razu odpłynąłem do krainy Morfeusza.
____________________________________________________________
Czeeeść, kochani <333 I oto mamy prolog :D Przepraszam, że wczoraj go nie dodałam, ale naprawdę nie miałam czasu. Mam nadzieję, że się wam podobało, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to jest po prostu nudne... Wiem też, że piosenka w linku nie za bardzo tu pasuje, ale ją po prostu uwielbiam i t przy niej pisałam prolog ;) Miała to być niespodzianka, ale niech stracę xD Napisałam one shota, który w najbliższym czasie się tu pojawi ;d Proszę was o komentarze i by w nich się podpisywać ;DD Nie wiem kiedy pojawi się jedyneczka, bo pomimo, że jest już napisana to nie zawsze znajduję czas, by przepisać to na kompa (bo mam to w zeszycie). No ok... To byłoby chyba na tyle xD Jeszcze raz apeluję o komentarze i klikanie w reakcje ;**
Love you all! <3
Czekałam i czekałam, aż wreszcie się doczekałam :D mi prolog bardzo się podoba i już mam tysiące myśli dotyczących tego opowiadania :D
OdpowiedzUsuńJak dobrze rozumiem to, to opowiadanie (rozdział I poniżej) jest twojej koleżanki tak? i to zupełnie inna historia? Bo już nie wiem czy dobrze to ogarnęłam haha :)
Czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością.
Buziaczki Rose :*
Cieszę się, że ci się podoba ;)) Nawet nie wiesz jak bardzo mnie twój komentarz zmotywował ;** Bardzo miło jest wiedzieć, że to co robię podoba się innym <333
UsuńI tak, Tamto drugie opowiadanie jest mojej koleżanki ; )
Kisses, Wiki ;DD xx.
A ja się cieszę, że mi odpowiedziałaś <3 już straciłam nadzieję haha ;)
UsuńCzekam na nowy, zaglądam ciągle, i bardzo, bardzo się cieszę, że mi odpowiedziałaś, bo lubię jak mi autorzy odpowiadają na pytania :D
To jest takie faaajne :D haha :)
Rose