*** Oczami Louis'ego***
- Nie mogę w to uwierzyć. To jest bajka. - zaraz po przebudzeniu w mojej głowie toczyła się retrospekcja wczorajszego wieczoru. Harry był uśmiechnięty, a sposób w jaki pieścił moje wargi był obłędny. - Kocham go! - przez przypadek krzyknąłem
- Lou, możesz trochę ciszej. Jest sobota, a ja śpię u ciebie w domu? - krzyknęła z lekką nutą paniki w głosie
- Czy ty w ogóle coś pamiętasz? - spytałem
- Nie kpij sobie ze mnie, Louis. Pamiętam, ale zastanawia mnie takt, jak znalazłam się w twoim łóżku? - powiedziała zniesmaczona Laura
- No wiesz. - Louis zrobił "niewinną" minę i posłał Laurze znaczące spojrzenie - Działo się.
- Nie wierzę, co ja zrobiłam? - westchnęła - Niall mi nie wybaczy.
- Działo się, całą noc wysłuchiwałem o Niallu i wypiłem rekordową ilość waniliowego cappuccino. - zaśmiałem się
- Tommo, zatłukę cię, już nie żyjesz. - krzyknęła rzucając we mnie poduszką - Ja mało na zawał nie padłam.
- Laura! Ty zboczuchu! Ja nic takiego nie powiedziałem, to ty sobie dopisałaś jakiś dziwny scenariusz. - nie mogłem opanować swojego śmiechu
- Cicho! Masz może jeszcze to wyśmienite cappuccino? A i jeszcze potrzebuję prysznica. - stwierdziła ze śmiesznie zmarszczonym nosem
- Łazienka na dole. Nie mam prysznica, mogę przygotować ci kąpiel w wannie. - powiedziałem
- Ah.. Louis, Louis czemuż ty musisz być gejem? - powiedziała naśladując kwestię z Romea i Julii - Kocham cię! Zostań ze mną!
- Bo powiem Niallowi, że go zdradzasz.- zaśmiałem się
- Szantaż? - zapytała
- tak, ale wiem, że jestem słodki, kochany, miły, przystojny, czuły, uroczy, szarmancki, rom...
- Nie schlebiaj sobie, Louis. Zrób mi tą kąpiel.
- Dobrze, weź jakieś ciuchy ode mnie z szafki i zejdź za 10 minut wszystko będziesz miała gotowe. - powiedziałem, a wychodząc posłałem jej przyjazny uśmiech
<W tym samym czas>
*** Oczami Harry'ego***
- Wyglądał tak słodko jak spał, był taki beztroski i jeszcze bardziej niewinny niż zwykle. Ale dlaczego spał z Laurą? Zdradza mnie! - zaśmiałem się rozmyślają w momencie gdy usłyszałem krzątającego się po kuchnia Nialla. - Witaj Romeo! - powiedziałem już na głos - Mój sexowny głodomorek bez swojej kuchareczki. Przykry widok. Był wczoraj siebie widzieć. Niall, kocham cię. Laura, ja kocham cię mocniej. - mówiłem beznadziejnie udając ich głosy
- Zazdrosny jesteś, że ktoś mnie pokochał? - spytał Niall
- Ja? Masz jakieś nieświeże informacje. Ja już mam swoją Julię, chociaż lepiej nazwę go Romeo. Lepiej brzmi.
- Aaaa! - Niall pisnął jak szczęśliwa nastolatka, porwał jedzenie ze stołu, chwycił mnie za nadgarstek i zaprowadził, a raczej zaciągnął do salonu. - Mów! Jaki on jest?
- Ehh.. Jest piękny, jest jak anioł. Taki niewinny, bezbronny, kruchy. Ma piękne oczy w kolorze morza, w którym mógłbym utonąć. Ma czekoladowe włosy, które zawsze ułożone są w kontrolowany nieład. Jest niższy, ale to jest w nim strasznie urocze. Wydaje mi się, że jest stworzony dla mnie. Mogę go obronić, kiedy tylko tego będzie potrzebował. Zapach jego perfum jest taki słodki, ale męski. Jego dotyk sprawia, że mam na ciele dreszcze, chociaż dobrze wiesz, że nie mogę ich odczuwać. - mówiłem rozmarzony
- Harry.. - zaczął szeptem - Ty się po prostu zakochałeś i wpadłeś tak po uszy. Czy on wie całą prawdę o tobie. - spytał już głośniej
- Niall, ja mu dopiero wczoraj miłość wyznałem, nie chcę go od razu stracić. - powiedziałem ze smutkiem. Wiedziałem, że kiedyś będę musiał jemu powiedzieć, ale teraz chciałem się nim nacieszyć.
***
Reszta dnia minęła spokojnie. Wieczorem Niall szykował się porwać Laurę do jedynej restauracji na jaką go było stać czyli do McDonald's. Natomiast Harry nałożył na siebie czarne, obcisłe rurki, czarną koszulkę i czarną, skórzaną kurtkę. W tym stroju jego blada cera wydawała się być jeszcze jaśniejsza, a jego oczy jeszcze bardziej zielone i tajemnicze niż zwykle. Zabrał klucze i wyszedł do Louis'ego.
Louis leżał sobie na kanapie w salonie przed telewizorem. Miał na sobie swoje ulubione szare dresy i stary podkoszulek. W każdą sobotę się tak ubierał. W pewnym momencie stało się to dla niego takim sobotnim rytuałem. Relaksował się dalej, gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Idąc otworzyć drzwi myślał kto mógłby przyjść do niego w sobotni wieczór. Spodziewał się Laury albo natrętnej sąsiadki, która mieszka dwa domy dalej i zatruwa mu życie swoimi wizytami, ale na pewno nie spodziewał się jego.
- Harry! - krzyknął gdy go zobaczył
- Tak, to chyba ja. Mogę wejść? - spytał z uśmiechem na twarzy
- No powiedzmy, że tak. - Louis przepuścił chłopaka w przejściu, aby mógł wejść do środka
Harry wszedł do środka, gdy Louis chciał zabrać mu siatki z rąk, dostał niespodziewanie całusa w policzek. Pod Louis'm nogi się ugięły. Harry wyglądał obłędnie, a on się wstydził za to, że chłopak widzi go w takim stanie.
- Prowadź do kuchni! - powiedział głośno Harry dumny z tego, że zaskoczył szatyn swoją wizytą
- Prosto i pierwszy pokój bez drzwi na lewo. - powiedział Louis - A co masz w tych siatkach?
- Ponieważ wiem, że nie umiesz gotować, postanowiłem zrobić kolację swojemu chłopakowi. - uśmiechnął się - Nie chcę żebyś głodował.
- Ehh.. Laura. Ja ją kiedyś zabiję za jej długi język. - Louis powiedział zdenerwowany, ale trochę też i wdzięczny
- Tiiidd! Zła opcja. To nie Laura! -powiedział
- To kto? Skąd to wiesz? - spytał Lou
- Po pierwsze gdybyś umiał gotować to sam byś przyszykował wczorajszą kolację, a nie prosił o to Laurę. A po drugie ehh.. po prostu to wiem. - odparł - A po za tym muszę rozpieszczać mojego chłopaka więc siedź cicho.
- Twój chłopak idealnie daję sobie radę sam. - powiedział Lou
- Aha, w takim razie nie przeszkadzam. - powiedział i skierował się do wyjścia
- Ej.. - krzyknął Louis i złapał chłopaka za rękę - Powiedziałem, że idealnie daję sobie radę, ale nie mówiłem nic, że nie chcę, abyś mnie rozpieszczał. - mówił dalej, a po chwili przytulił się do Harry'ego - Zimny jesteś. Zmarzłeś? Dobrze się czujesz?
- Tak.. wszystko dobrze... ja... ja... zawsze.. jestem taki zimny.. - jąkał się Styles
- To może to cię rozgrzeje. - powiedział Louis biorąc w dłonie twarz chłopaka i składając na jego wargach długi namiętny pocałunek
- No nie wiem, nie wiem. Możesz spróbować jeszcze raz? - zaśmiał się loczek
- Wymuszacz pocałunków. - zadrwił Louis
- A myślałem, że mi się uda. Dobra czy to znaczy, że chcesz, abym ci coś ugotował? - zapytał z udawanym smutkiem
- Tak! - krzyknął Lou - Ale mam jedno pytanie?
- Jakie? - zdziwił się Styles
- Co jemy? - zachichotał Louis
-Naleśniki z czekoladą i sosem truskawkowym . - uśmiechnął się loczek
- Mmm... pyszności , już nie mogę się doczekać. - powiedział. Chłopak uparcie wpatrywał się na gotującego Harry'ego. Wyglądał tak... pociągająco?
- Może chodź do salonu, zjemy i obejrzymy jaki film. - zasugerował Harry
***
- Mmm... To jest niebiańskie. - mruczał z uznaniem Louis - Czemu wszyscy wokół mnie potrafią gotować, aby nie ja? - oburzył się
- Tak, Tommo, to tak specjalnie, żebym cię mógł rozpieszczać. - powiedział bez namysłu Harry, na co Lou się zarumienił.
- Harry, kocham cię. - powiedział szatyn układając się na kolanach loczka
- Ja ciebie też, Lou. - powiedział i cmoknął chłopaka w czoło
- Hazz, a wiesz co kocham bardziej od ciebie? - zaśmiał się Tomlinson
- Co?! - krzyknął zdziwiony Styles
- Twoje dołeczki, głuptasie. Uśmiechnij się. Proszę. Dla mnie? - prosił Tommo
- Ooo.. nie nie ma mowy.- zbuntował się Hazz
- Na pewno? - Louis poderwał się z miejsca i zaczął łaskotać Harry'ego, a przynajmniej próbował. Jednak chłopak siedział niewzruszony. - Ejj! Foch! - Harry zaczął chichotać, a Louis ułożył się na jego kolanach i oburzony wrócił do dalszego oglądania filmu
- Oj tam.., dasz buziaka? Proszę? - powiedział loczek, uśmiechnął się , a jego dołeczki były nadzwyczaj widoczne
- Teraz już tak, ale uśmiechaj się częściej. - powiedział i cmoknął go w policzek
-Ejj! Ale ja chciałem innego buziaka. - odparł i złączył ich usta w krótkim, bo w krótkim, ale nadzwyczaj czułym pocałunku.
***
- Louis! Louis! - krzyknął Harry widząc samotnie idącego szatyna. Ten natomiast odwrócił się do loczka i poczekał na niego. Na korytarzu było pusto, więc Harry nawet nie zastanawiał się i złączył ich usta w jednym zgodnym pocałunku.
- Harry! zwariowałeś jesteśmy w szkole! - krzyknął Louis
- Nie mów, że tego nie chciałeś. Przecież widzisz, że nikogo tu nie ma. - powiedział Hazz z miną "zbitego szczeniaczka"
- Harry.. chciałem tego. Od rana nie mogę się opanować, a odkąd na prawie każdej lekcji siedzimy razem to już w ogóle. Od jutra nie siedzę z tobą wcale. Rozumiesz? - powiedział stanowczo Louis
- Ale czemu? - spytał Styles
- Bo przy tobie nie można się skupić, a do tego prowokujesz. - odparł Lou
- Ja? Prowokuję? Jak to? - zaśmiał się Harry
- Taa.. to jeśli nie prowokujesz, to czemu miziałeś mnie po udzie na biologii? - spytał podirytowany Tommo
- No bo po pierwsze ta lekcja była straaasznie nudna, a po drugie lubię czuć jak się spinasz pod moim dotykiem. - powiedział Harry i jeszcze raz cmoknął Louis'ego w policzek. Po chwili zadzwonił dzwonek.
- Jesteś okropny. - powiedział szatyn - Chodź na lekcję, a potem jedziemy do mnie.
- Eeee.. mamusiu ja nie chcę, on mnie będzie molestował. - Harry zaczął teatralnie udawać
- Oj będę. Będę! - powiedział Louis i pociągnął go do klasy
***
-Harry, wiesz jesteśmy ze sobą od dłuższego czasu, a ja nic o tobie nie wiem. - powiedział pewnego dnia Tomlinson, gdy siedzieli na kanapie w salonie oglądając film
- A co chcesz wiedzieć? - spytał Harry
- Wszystko. - skwitował Lou i czekał na opowieść Harry'ego
- No więc. Urodziłem się w Holmes Chapel, tam tez się wychowałem i przeżyłem najlepsze chwile swojego życia pomijając te, które przeżywam teraz z tobą. - Harry czule się uśmiechnął - Moi rodzice kochali podróże, więc całe dzieciństwo spędziłem poza domem. Zwiedziłem większość Europy, ale gdy przyszedł czas bym poszedł do szkoły rodzice postanowili tu wrócić. Swój pociąg do podróż zmniejszyli od minimum. Wyjeżdżaliśmy na ferie, wakacje, święta. W podstawówce miałem dużo przyjaciół. Byłem "popularny" - zaśmiał się - Jednak w gimnazjum wszystko się zmieniło. Moi rodzice zginęli gdy byłem w 2 klasie. Nie radziłem sobie z tym. Wpadłem w nieodpowiednie towarzystwo piłem, paliłem, brałem co nieco. Na szczęście w college'u mój światopogląd się zmienił. Jednak nie potrafiłem być już tak bardzo towarzyski jak kiedyś. Unikałem ludzi, bałem się do momentu aż ty się pojawiłeś. Pragnąłem być z tobą, a przynajmniej chciałem się z tobą zaprzyjaźnić. Więc to by było na tyle. Teraz ty. - powiedział przeszywając wzrokiem uroczego bruneta.
- Ja za to od kiedy pamiętam byłem w domu dziecka pani Larrson. Gdy chciałem pójść do wymarzonego college'u dyrektorka wypuściła mnie, zapewniają dom i wyżywienie dopóki nie byłem pełnoletni. Ale mój wymarzony college stał się piekłem. Nieodpowiednia osoba dowiedziała się o mojej orientacji. Gdy stałem się pełnoletni mogłem bez zgody dyrektorki zmienić szkołę i tak zrobiłem. Potem poznałem Laurę no i ciebie słońce.
- Kocham cię. - orzekł Harry
- A wiesz, że w nocy gdy już śpię, czuję twoją obecność. Jakbyś był obok mnie.
- Nawet nie wiesz jak bardzo jest to bliskie prawdy. - skwitował Harry i czule pocałował spierzchnięte wargi Louis'ego
_________________________________________
Hejoo, robaczki! xD Mamy nowy rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Na kolejny mam nadzieję nie będziecie czekać długo, ale nic nie obiecuję, ponieważ moje ferie się kończą i wracam do szkoły. W ferie natomiast nie miałam czasu wpisywać rozdziałów, miałam za dużo zajęć i wyjazdów. Także no ten tego.. xd liczę na komentarze pozytywne, negatywne, jakiekolwiek. Przynajmniej będę wiedziała co robię źle lub gdzie popełniam błąd. Także no.. Enjoy, robaczki :***
To co piszesz przyprawia o gęsią skórkę. Chciałabym mieć taki talent.
OdpowiedzUsuńZastanawia mnie jeden fakt. Czy tylko ja nie umiem znaleźć czegoś w czym jestem dobra ?
Trudno będę dalej próbować a ty skup się na tym niesamowitym opowiadaniu <3
http://aedirn-magic.blogspot.com
Jejku! Dziękuję ci bardzo za twój komentarz. Będę się szczerzyć do ekranu (zresztą jak zawsze gdy widzę jakiś komentarz). Skupiłam się i już niedługo (mam nadzieję) będzie kolejny rozdział. A co do ciebie na pewno znajdziesz coś w czym będziesz najlepsza. Uwierz mi ja nadal szukam ;D
UsuńJeeeej słodko <33
OdpowiedzUsuńDobrze, że między nimi się wszystko dobrze układa ;)
Harry powiedział co nieco o swojej historii :))
Rozdział świetny! :)
Buziaki Rose xxx
Ciesze się, że ci się podoba! Twoje komentarze zawsze motywują do działania, mam nadzieję, że będzie ich więcej
UsuńPozdrawiam! xx