piątek, 8 listopada 2013

Rodział 1: "Forget the past"

Union J - Beethoven

*Oczami Louis'ego*
     Dzień przed przyjazdem Harry'ego spędziłem na pakowaniu się na jezioro. Postanowiłem, że pojedziemy na wakacje z moimi przyjaciółmi, choćbym miał  zmusić go do tego siłą. Skończyłem, gdy zaczęło się ściemniać. Zapiąłem ostatnią torbę i poszedłem pod prysznic. Następnie położyłem się  do łóżka i po kilku minutach usnąłem. Następnego dnia obudziłem się koło południa, a i tak byłem niewyspany. Zszedłem do kuchni na śniadanie, jakim okazały się naleśniki zrobione przez mamę. Zjadłem szybko śniadanie i poszedłem do swojego pokoju, by się ubrać. Postanowiłem na klasyczny look: moje czerwone, ukochane rurki, koszulka w bordowo-białe paski i dżinsową kurtkę z wyciętymi rękawami. Gdy kończyłem układać fryzurę usłyszałem dzwonek do drzwi, a potem jakieś rozmowy. Pobiegłem na dół, by sprawdzić kto nas odwiedził, całkowicie zapominając o dzisiejszym przyjeździe Harry'ego. Skierowałem się do przedpokoju, a tam ujrzałem moich rodziców i... Chłopaka z lokami na głowie i zielonymi oczami, ubranego w czarne rurki, biały T-shirt i granatową marynarkę. Harry jakby... wydoroślał... i wyprzystojniał. Rok temu wyglądał niczym bezbronny dzieciak w dżinsach i bluzie. Nagle przyszło mi do głowy, by poudawać przed rodzicami jak to my się lubimy. Harry chyba pomyślał o tym samym, bo podszedł do mnie i wyciągnął ręce w moim kierunku w celu przytulenia mnie. Podszedłem bliżej niego ze sztucznym uśmiechem na ustach i wtuliłem się w niego
- Witaj, pedałku. Tęskniłeś? - wyszeptał mi do ucha, owiewając je gorącym powietrzem, na co mnie przeszedł dreszcz.
- Zamknij się, idioto. - warknąłem cicho
- Wystarczy tych przytulasów, chłopcy. - powiedziała moja mama
- Louis, przecież jeszcze przedwczoraj mówiłeś, że nie lubisz Harry'ego - dodał tata
- Jakoś mi już przeszło. - uśmiechnąłem się sztucznie. - Chodź, Harry. Pokaże ci twój pokój. - powiedziałem, siląc się na uprzejmy ton.
- Ok. - mruknął Harry
Poszliśmy razem na górę i zaprowadziłem lokatego do pokoju gościnnego.
Ej, mam pytanie. - powiedziałem już normalnym głosem - Bo moi przyjaciele wyjeżdżają dziś do domku letniskowego jednego z nich i pytali czy nie pojechalibyśmy razem z nimi.
- Dobra. Może być. To chyba lepsze niż siedzenie w domu pod okiem twoich starych. - wybełkotał Hazz
- OK. To ja do nich zadzwonię, a ty się nie rozpakowuj, bo zaraz po nas będą.
Wyszedłem z pokoju i skierowałem się do mojej garderoby, gdzie zostawiłem dziś rano mój telefon. Znalazłem numer Liama i napisałem mu. że ja i Harry jedziemy z nimi. Odpisał mi po około 2 minutach, że się cieszy i że będą za dwie godziny. Postanowiłem, że odwiedzę Amandę i sprawdzę czy już się spakowała. Nałożyłem trampki i zszedłem na dół. Tam natknąłem się na tatę.
- Gdzie się wybierasz? A Harry gdzie? - zapytał ciekawski głosem
- Do Amandy. Harry na górze, siedzi w pokoju - odpowiedziałem krótko. - Ach, i zgodził się, więc za 2 godziny przyjadą po nas moi kumple i jedziemy. - dodałem
- Czyli tak po prostu zostawiasz naszego gościa i idziesz do koleżanki?? Marsz po Harry'ego, albo nigdzie nie wychodzisz! - tata się zdenerwował
- Och, Boże... Co ja? Jego niańka? - zapytałem wkurzony, że nie mogę się bez niego ruszyć na krok.
- Nie, ale to nasz gość? - warknął ojciec.
Postanowiłem, że odpuszczę, bo tylko traciłem czas. Wróciłem na górę skierowałem się do pokoju Hazzy. Zapukałem lekko do drzwi, ale nikt nie odpowiedział, więc postanowiłem wejść. Uchyliłem drzwi i niepewnym krokiem wszedłem do środka. Wydawało mi się, że nikogo nie ma w pokoju, ale ujrzałem Stylesa koło komody. Chyba właśnie się przebierał, bo zatrzymał się w pół ruchu z do połowy zdjętą koszulką. Niezrażony moją obecnością  zdjął ją całkiem i zaczął szukać czegoś w swojej walizce. Gdy zobaczyłem jego umięśnioną klatkę piersiową, zaschło mi w gardle, a ręce zaczęły mi się pocić. Dlaczego on tak na mnie działa? OK, jestem gejem, ale bez przesady, on mi się nie podoba... Kogo ja oszukuję?? Styles mi się cholernie podoba, i to już od naszego pierwszego spotkania, ale nic więcej. Zarumieniłem się, gdy dostrzegłem, że Harry od kilku sekund wpatruję się we mnie z tym wrednym, kpiącym uśmieszkiem na twarzy.
- Na sam mój widok ci staje? - zaśmiał się ironicznie Style, po czym zagwizdał i spojrzał na moje spodnie w których postało niewielkie wybrzuszenie. Zarumieniłem się jeszcze bardziej i wlepiłem wzrok w podłogę.
 - Kurwa mać, Styles, zamknij jadaczkę
! Wcale nie chciałem tu wchodzić, ojciec mi kazał, a to że zobaczyłem cię bez koszulki to czysty przypadek! - zdobyłem się na odwagę i wykrzyczałem mu w twarz moją wersję wydarzeń.
- I pewnie to, że jesteś twardy też jest przypadkiem. - prychnął i uniósł do góry jedną brew
- Oj, weź skończ pieprzyć! - krzyknąłem oburzony
- Nie mów o pieprzeniu, gdy masz na mnie ochotę, bo zaczynam się ciebie bać! - powiedział ze sztucznym strachem i odrazą wypisaną na twarzy.
- Wcale nie mam na ciebie ochoty! Jesteś żałosny, Styles! - kilkoma złośliwymi komentarzami doprowadził mnie do szału.
- Kogo próbujesz oszukać?! - zapytał retorycznie rozbawiony Styles - Jesteś pedałem... Ja to wiem i ty to wiesz... - powiedział już trochę spokojniej
- A co ty możesz wiedzieć? - prychnąłem - Wcale nie jestem gejem, a nawet jeślibym był to nie twój interes, popaprańcu! - próbowałem jakoś ukryć swoją orientację, by uniknąć kolejnych zgryźliwych komentarzy Harry'ego.
- Nie udaj! Chciałbyś mnie posunąć tu i teraz, ale wiesz, że nie masz u mnie szans, bo jestem 100% hetero.
- Dobra, weź już skończ, bo przynudzasz! Ja wiem lepiej czego chcę, więc nie wmawiaj mi tych bzdur! " Niech on się zamknie, bo zaraz nie wytrzymam i uduszę go gołymi rękami" - pomyślałem
- Bla, bla, bla... Ja wiem swoje, ty wiesz swoje... A przynajmniej myślisz, że to wiesz. A teraz , po co tu przylazłeś? - chyba Styles się uspokoił, bo zmienił temat, ufff. Zaraz bym się przyznał, bo miałem już dość jego krzyków.
- Idę do mojej przyjaciółki, a ojciec stwierdził, że nie mogę cię zostawić samego - wybełkotałem, znudzony
- Który hetero chłopak ma przyjaciółki? - zapytał Styles, próbując mnie wkurzyć - Mówiłem... Geeej! - wymruczał Harry
- Oj, zamknij się. I radzę ci się pośpieszyć, bo za 1,5 godziny przyjedzie po nas Liam.
Wyszliśmy z pokoju i w holu założyliśmy bluzy, a następnie skierowaliśmy się do domu obok. Otworzyła nam Amanda.

************
Heeej, Wszystkim! Sorry, że tak długo nic nie dodawałam, ale brak czasu i weny robi swoje... ;c Oto  jest nieszczęsna jedyneczka xD . Jak pisałam o tej kłótni Larry'ego nie mogłam powstrzymać śmiechu ;D. Wiem, że rozdział do dupy, ale chciałam coś w końcu dodać, bo od mojego ostatniego shota nic nie dodałam, a że ten rozdział miałam napisany to go wstawiłam. Nie wiem kiedy pojawi się rozdział 2, bo z moją weną marnie. W zanadrzu mam jeszcze dwa shoty, które niedługo opublikuję i nadal próbuję napisać drugą część "Your eyes... irresistible", ale marnie mi to idzie. Piosenka nie pasuje, ale ją kocham i jakoś tak :). Proszę o komentarze, bo to naprawdę motywuje do dalszego pisania! I nie chcę kilku kom od jednej osoby... KOMENTUJCIE, Proszę <333
Enjoy! ;*

8 komentarzy:

  1. Sorki, że komentuje dopiero teraz, ale szybciej nie miałam czasu. Już jakiś czas temu przeczytałam rozdział tak na szybko, ale mi ktoś do pokoju wszedł i nie miałam jak skomentować..
    Rozdział bardzo fajny, a ta kłótnia najlepsza! ;D
    i wydaje mi się, że Harry jednak nie jest tak w 100% hetero ;D
    On ukrywa to przed samym sobą, ale tak naprawdę Louie go pociąga.. :D
    haha :)
    Czekam na nowy!
    Buziaczki Rose :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba ;)) Postaram się coś dziś napisać, ale najpierw dokończę pisać shota i muszę dokończyć czytać "Room 317" bo mnie wciągnęło <3 Następny rozdział (nic nie obiecuję) prawdopodobnie pojawi się gdzię na tygodniu ;**

      Usuń
  2. zgadzam się z tobą Rose mi też nie wydaje się żeby Harry był w 100% hetero. i tak samo uważam że kłótnia jest bardzo śmieszna ;pp czekam na kolejny całuski Kamila ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że ci się ta kłótnia podoba bo mi jakoś nie pasowała ale wyszło jak wyszło ;DD Harry jeszcze będzie nas zaskakiwał xD <33

      Usuń
    2. a kiedy mogę się spodziewać kolejnych niespodzianek ze strony Harry'ego

      Usuń
    3. A jeszcze nwm... ;DD Jak narazie nie mam dalszych rozdziałów, bo wena mnie nie lubi ;c xD Ale staram się coś napisać ;))

      Usuń
  3. znalazłam gdzieś te opowiadanie i postanowiłam przeczytać, bo kocham Larry'ego . więc tak : Harold na pewno nie jest hetero . gdyby był to by nie było tego opowiadania . chyba, że Lou by go nawrócił ;p . też się zgadzam, że ta ich kłótnia była dziwna i Boo tak odpowiadał, że nawet ja bym się domyśliła, że jest gejem xd . a tak serio to naprawdę fajne opowiadanie i nie mogę się już doczekać tych ich wakacji . + na pewno będę je czytała . czyli masz już jednego czytelnika więcej :) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, każdy czytelnik wiele dla mnie znaczy, bo jak narazie nie ma ich tu wielu... Mam nadzieję, że dalsze rozdziały ci się spodobają (kiedykolwiek by się nie pojawiły xD) A mogę wiedzieć jak masz na imię? ;)) I podpisuj swoje komentarze, będę bardzo wdzięczna ;***

      Usuń