*Oczami Louis'ego*
Dzień przed przyjazdem Harry'ego spędziłem na pakowaniu się na jezioro. Postanowiłem, że pojedziemy na wakacje z moimi przyjaciółmi, choćbym miał zmusić go do tego siłą. Skończyłem, gdy zaczęło się ściemniać. Zapiąłem ostatnią torbę i poszedłem pod prysznic. Następnie położyłem się do łóżka i po kilku minutach usnąłem. Następnego dnia obudziłem się koło południa, a i tak byłem niewyspany. Zszedłem do kuchni na śniadanie, jakim okazały się naleśniki zrobione przez mamę. Zjadłem szybko śniadanie i poszedłem do swojego pokoju, by się ubrać. Postanowiłem na klasyczny look: moje czerwone, ukochane rurki, koszulka w bordowo-białe paski i dżinsową kurtkę z wyciętymi rękawami. Gdy kończyłem układać fryzurę usłyszałem dzwonek do drzwi, a potem jakieś rozmowy. Pobiegłem na dół, by sprawdzić kto nas odwiedził, całkowicie zapominając o dzisiejszym przyjeździe Harry'ego. Skierowałem się do przedpokoju, a tam ujrzałem moich rodziców i... Chłopaka z lokami na głowie i zielonymi oczami, ubranego w czarne rurki, biały T-shirt i granatową marynarkę. Harry jakby... wydoroślał... i wyprzystojniał. Rok temu wyglądał niczym bezbronny dzieciak w dżinsach i bluzie. Nagle przyszło mi do głowy, by poudawać przed rodzicami jak to my się lubimy. Harry chyba pomyślał o tym samym, bo podszedł do mnie i wyciągnął ręce w moim kierunku w celu przytulenia mnie. Podszedłem bliżej niego ze sztucznym uśmiechem na ustach i wtuliłem się w niego
- Witaj, pedałku. Tęskniłeś? - wyszeptał mi do ucha, owiewając je gorącym powietrzem, na co mnie przeszedł dreszcz.
- Zamknij się, idioto. - warknąłem cicho
- Wystarczy tych przytulasów, chłopcy. - powiedziała moja mama
- Louis, przecież jeszcze przedwczoraj mówiłeś, że nie lubisz Harry'ego - dodał tata
- Jakoś mi już przeszło. - uśmiechnąłem się sztucznie. - Chodź, Harry. Pokaże ci twój pokój. - powiedziałem, siląc się na uprzejmy ton.
- Ok. - mruknął Harry
Poszliśmy razem na górę i zaprowadziłem lokatego do pokoju gościnnego.
Ej, mam pytanie. - powiedziałem już normalnym głosem - Bo moi przyjaciele wyjeżdżają dziś do domku letniskowego jednego z nich i pytali czy nie pojechalibyśmy razem z nimi.
- Dobra. Może być. To chyba lepsze niż siedzenie w domu pod okiem twoich starych. - wybełkotał Hazz
- OK. To ja do nich zadzwonię, a ty się nie rozpakowuj, bo zaraz po nas będą.
Wyszedłem z pokoju i skierowałem się do mojej garderoby, gdzie zostawiłem dziś rano mój telefon. Znalazłem numer Liama i napisałem mu. że ja i Harry jedziemy z nimi. Odpisał mi po około 2 minutach, że się cieszy i że będą za dwie godziny. Postanowiłem, że odwiedzę Amandę i sprawdzę czy już się spakowała. Nałożyłem trampki i zszedłem na dół. Tam natknąłem się na tatę.
- Gdzie się wybierasz? A Harry gdzie? - zapytał ciekawski głosem
- Do Amandy. Harry na górze, siedzi w pokoju - odpowiedziałem krótko. - Ach, i zgodził się, więc za 2 godziny przyjadą po nas moi kumple i jedziemy. - dodałem
- Czyli tak po prostu zostawiasz naszego gościa i idziesz do koleżanki?? Marsz po Harry'ego, albo nigdzie nie wychodzisz! - tata się zdenerwował
- Och, Boże... Co ja? Jego niańka? - zapytałem wkurzony, że nie mogę się bez niego ruszyć na krok.
- Nie, ale to nasz gość? - warknął ojciec.
Postanowiłem, że odpuszczę, bo tylko traciłem czas. Wróciłem na górę skierowałem się do pokoju Hazzy. Zapukałem lekko do drzwi, ale nikt nie odpowiedział, więc postanowiłem wejść. Uchyliłem drzwi i niepewnym krokiem wszedłem do środka. Wydawało mi się, że nikogo nie ma w pokoju, ale ujrzałem Stylesa koło komody. Chyba właśnie się przebierał, bo zatrzymał się w pół ruchu z do połowy zdjętą koszulką. Niezrażony moją obecnością zdjął ją całkiem i zaczął szukać czegoś w swojej walizce. Gdy zobaczyłem jego umięśnioną klatkę piersiową, zaschło mi w gardle, a ręce zaczęły mi się pocić. Dlaczego on tak na mnie działa? OK, jestem gejem, ale bez przesady, on mi się nie podoba... Kogo ja oszukuję?? Styles mi się cholernie podoba, i to już od naszego pierwszego spotkania, ale nic więcej. Zarumieniłem się, gdy dostrzegłem, że Harry od kilku sekund wpatruję się we mnie z tym wrednym, kpiącym uśmieszkiem na twarzy.
- Na sam mój widok ci staje? - zaśmiał się ironicznie Style, po czym zagwizdał i spojrzał na moje spodnie w których postało niewielkie wybrzuszenie. Zarumieniłem się jeszcze bardziej i wlepiłem wzrok w podłogę.
- Kurwa mać, Styles, zamknij jadaczkę
! Wcale nie chciałem tu wchodzić, ojciec mi kazał, a to że zobaczyłem cię bez koszulki to czysty przypadek! - zdobyłem się na odwagę i wykrzyczałem mu w twarz moją wersję wydarzeń.
- I pewnie to, że jesteś twardy też jest przypadkiem. - prychnął i uniósł do góry jedną brew
- Oj, weź skończ pieprzyć! - krzyknąłem oburzony
- Nie mów o pieprzeniu, gdy masz na mnie ochotę, bo zaczynam się ciebie bać! - powiedział ze sztucznym strachem i odrazą wypisaną na twarzy.
- Wcale nie mam na ciebie ochoty! Jesteś żałosny, Styles! - kilkoma złośliwymi komentarzami doprowadził mnie do szału.
- Kogo próbujesz oszukać?! - zapytał retorycznie rozbawiony Styles - Jesteś pedałem... Ja to wiem i ty to wiesz... - powiedział już trochę spokojniej
- A co ty możesz wiedzieć? - prychnąłem - Wcale nie jestem gejem, a nawet jeślibym był to nie twój interes, popaprańcu! - próbowałem jakoś ukryć swoją orientację, by uniknąć kolejnych zgryźliwych komentarzy Harry'ego.
- Nie udaj! Chciałbyś mnie posunąć tu i teraz, ale wiesz, że nie masz u mnie szans, bo jestem 100% hetero.
- Dobra, weź już skończ, bo przynudzasz! Ja wiem lepiej czego chcę, więc nie wmawiaj mi tych bzdur! " Niech on się zamknie, bo zaraz nie wytrzymam i uduszę go gołymi rękami" - pomyślałem
- Bla, bla, bla... Ja wiem swoje, ty wiesz swoje... A przynajmniej myślisz, że to wiesz. A teraz , po co tu przylazłeś? - chyba Styles się uspokoił, bo zmienił temat, ufff. Zaraz bym się przyznał, bo miałem już dość jego krzyków.
- Idę do mojej przyjaciółki, a ojciec stwierdził, że nie mogę cię zostawić samego - wybełkotałem, znudzony
- Który hetero chłopak ma przyjaciółki? - zapytał Styles, próbując mnie wkurzyć - Mówiłem... Geeej! - wymruczał Harry
- Oj, zamknij się. I radzę ci się pośpieszyć, bo za 1,5 godziny przyjedzie po nas Liam.
Wyszliśmy z pokoju i w holu założyliśmy bluzy, a następnie skierowaliśmy się do domu obok. Otworzyła nam Amanda.
************
Heeej, Wszystkim! Sorry, że tak długo nic nie dodawałam, ale brak czasu i weny robi swoje... ;c Oto jest nieszczęsna jedyneczka xD . Jak pisałam o tej kłótni Larry'ego nie mogłam powstrzymać śmiechu ;D. Wiem, że rozdział do dupy, ale chciałam coś w końcu dodać, bo od mojego ostatniego shota nic nie dodałam, a że ten rozdział miałam napisany to go wstawiłam. Nie wiem kiedy pojawi się rozdział 2, bo z moją weną marnie. W zanadrzu mam jeszcze dwa shoty, które niedługo opublikuję i nadal próbuję napisać drugą część "Your eyes... irresistible", ale marnie mi to idzie. Piosenka nie pasuje, ale ją kocham i jakoś tak :). Proszę o komentarze, bo to naprawdę motywuje do dalszego pisania! I nie chcę kilku kom od jednej osoby... KOMENTUJCIE, Proszę <333
Enjoy! ;*
Sorki, że komentuje dopiero teraz, ale szybciej nie miałam czasu. Już jakiś czas temu przeczytałam rozdział tak na szybko, ale mi ktoś do pokoju wszedł i nie miałam jak skomentować..
OdpowiedzUsuńRozdział bardzo fajny, a ta kłótnia najlepsza! ;D
i wydaje mi się, że Harry jednak nie jest tak w 100% hetero ;D
On ukrywa to przed samym sobą, ale tak naprawdę Louie go pociąga.. :D
haha :)
Czekam na nowy!
Buziaczki Rose :**
Cieszę się, że ci się podoba ;)) Postaram się coś dziś napisać, ale najpierw dokończę pisać shota i muszę dokończyć czytać "Room 317" bo mnie wciągnęło <3 Następny rozdział (nic nie obiecuję) prawdopodobnie pojawi się gdzię na tygodniu ;**
Usuńzgadzam się z tobą Rose mi też nie wydaje się żeby Harry był w 100% hetero. i tak samo uważam że kłótnia jest bardzo śmieszna ;pp czekam na kolejny całuski Kamila ;)
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że ci się ta kłótnia podoba bo mi jakoś nie pasowała ale wyszło jak wyszło ;DD Harry jeszcze będzie nas zaskakiwał xD <33
Usuńa kiedy mogę się spodziewać kolejnych niespodzianek ze strony Harry'ego
UsuńA jeszcze nwm... ;DD Jak narazie nie mam dalszych rozdziałów, bo wena mnie nie lubi ;c xD Ale staram się coś napisać ;))
Usuńznalazłam gdzieś te opowiadanie i postanowiłam przeczytać, bo kocham Larry'ego . więc tak : Harold na pewno nie jest hetero . gdyby był to by nie było tego opowiadania . chyba, że Lou by go nawrócił ;p . też się zgadzam, że ta ich kłótnia była dziwna i Boo tak odpowiadał, że nawet ja bym się domyśliła, że jest gejem xd . a tak serio to naprawdę fajne opowiadanie i nie mogę się już doczekać tych ich wakacji . + na pewno będę je czytała . czyli masz już jednego czytelnika więcej :) xx
OdpowiedzUsuńCieszę się, każdy czytelnik wiele dla mnie znaczy, bo jak narazie nie ma ich tu wielu... Mam nadzieję, że dalsze rozdziały ci się spodobają (kiedykolwiek by się nie pojawiły xD) A mogę wiedzieć jak masz na imię? ;)) I podpisuj swoje komentarze, będę bardzo wdzięczna ;***
Usuń