sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 5 "Shadow of truth"

Chłopcy z placu broni - Miłość od pierwszego wejrzenia

- Halo? - Harry odebrał telefon
- Cześć Harry! Co z naszym spotkaniem? - spytał Louis
- Tak, wiem, przepraszam. Mogę wpaść do ciebie za 3 godziny? - mówił Harry
- Tak, będę czekał. - odpowiedział podekscytowany chłopak
- A mógłbym kogoś przyprowadzić? - spytał się nieśmiało Hazz
- Tak, jeśli tobie nie będzie przeszkadzała obecność Laury? - odparł
- Dobrze, w takim razie szykuj dobrą kawę i coś do żarcia, bo przywiozę najgłodniejszego człowieka na świecie. - zaśmiał się Harry
- Dobrze, do zobaczenia. - powiedział Lou
- Cześć
Louis rozłączył się i pobiegł( tak to było dobre określenie jego szybkie, bardzo szybkiego kroku) w stronę domu. Po drodze szybko zahaczył o sklep, gdzie starał się kupić wszystkie potrzebne rzeczy. Laura, która zdezorientowana zaistniałą sytuacją, zorientowała się, że dostała wiadomość od Louis'ego
.
From: Louis
Laura! Teraz, dziś u mnie w domu. Harry, jakiś człowiek, POMOCY! Nie umiem gotować, 3 godziny, pośpiesz się.

Wiadomość była "trochę" niezrozumiała, źle zbudowana, zero konstruktywnych zdań, ale Laura wiedziała, że musi mu pomóc, gdyż chłopak mógłby sobie tak "trochę" nie poradzić. Szybko dotarła do domu Louis'ego. Weszła bez pukania, bo i tak uważała, że Louis nie usłyszy pukania. Rozebrała się i od razu zabrała się do gotowania. Laura uwielbiała gotować, kochała to, ale mieszkała sama więc nie miała dużego pola do popisania się swoim talentem gastronomicznym.
- Louis, powiesz mi dokładnie wszystko w dobrze skonstruowanych zdaniach, czemu tak wszystko przygotowujemy - zapytała
- Harry i ktoś jeszcze, ale już nie pamiętam kto ma przyjść do mnie, dzisiaj, za 3 godziny. Do MNIE, rozumiesz? Zrozum musisz mi pomóc, matko... jestem kłębkiem nerwów. Jakby to była moja pierwsza w życiu randka. Widzisz jak on na mnie działa, sprowadza mnie do takiego stanu. - mówił zdenerwowany chłopak
- Widzę. Dobrze, pomogę ci, ale mam małe pytanko. - powiedziała Laura z dziwnym uśmiechem na twarzy
- Wal. - odparł
- Masz może jakieś ziółka na uspokojenie, bo wiesz bez tego ani rusz. - zaśmiała się
- Laura! Proszę, nie rób sobie ze mnie żartów. - zbulwersował się chłopak
- Dobrze, dobrze. Podasz mi oliwę? - powiedziała już poważnie dziewczyna
- Tak trzymaj! - pochwalił ją Louis
Przygotowania szły pełną parą. Louis pomagał, a raczej starał się niczego nie zepsuć. Był już w 100% spokojny, do momentu aż usłyszał dzwonek do drzwi.
- Laura, już są! - krzyknął ponaglająco Lou
- Już idę! - odkrzyknęła - Otwórz drzwi!
- Cześć, wchodźcie. - powiedział zapraszając gości
- Hej Louis. To  jest Niall, mój przyjaciel, przyjechał właśnie dzisiaj. Nie chciałem żeby tak wyszło. - powiedział Harry ze skruchą w głosie
- Nic się nie stało. O tym pogadamy później. Słyszałem, że jesteś najgłodniejszym człowiekiem na świecie. - powiedział zwracając się do Nialla
- Eh... Harry, jak mogłeś mnie tak obnażyć? - zażartował Niall
- Ja? Cóż, musiałem ich ostrzec. - odparł Harry
- Dobrze, chodźcie. Laura przygotowała górę jedzenia, ktoś musi to zjeść. - powiedział Lou
- Ja jestem chętny zjeść wszystko. - zaśmiał się Niall
- Ooo... już jesteś. Chłopaki, a dokładniej Niall, bo z Harry'm już się znacie, to jest Laura, moja przyjaciółka, a od jutra kuchar. - powiedział i trącił dziewczynę w ramię
- Tsaa.. chciałbyś, żebym ci gotowała. - zaśmiała się Laura i podeszła do blondaska z bardzo rozmarzoną miną - Laura jestem.
- Niall, miło mi cie poznać. - chłopak ujął jej dłoń w rękę i delikatnie musnął swoimi wargami wierzch jej wypielęgnowanej dłoni
- Siadajcie,  jedźcie, pijcie, głównie to róbcie co chcecie. - zaśmiał się Louis wymieniając z Harry'm porozumiewawcze spojrzenie
Cała czwórka zasiadła do stołu. Rozmawiała, jadła, piła i śmiała się do nieprzytomności. Louis pierwszy raz widział jak Harry się uśmiecha. I pierwszy raz ujrzał te jego słodkie dołeczki, wiedział, że za nic na świecie nie pozwoli, aby te dołeczki znikły z jego twarzy. Dołeczki, które doprowadzały ich do obłędu i te jego oczy. Roześmiane z widoczną iskierką szczęścia. Louis zastanawiał się czy Harry kiedykolwiek się uśmiechał. Chciał zapytać Laurę czy widziała już u Harry'ego, aby był tak szczęśliwy, ale nie mógł, bo ona była zajęta wpatrywaniem się w Nialla.
- Harry, mogę cie prosić do kuchni? - spytał niepewnie Lou
- Tak. - odparł stanowczo Harry i podążył w kierunku kuchnia - Pewnie chcesz to wszystko wyjaśnić?
- Tak, chciałbym. - Louis odparł stanowczo
- Louis. - zaczął - Tak mi ciężko to powiedzieć, gdyż...
- Harry, Louis coś się stało, czemu nas zostawiliście. Nudzi was nasze towarzystwo? - zawołał Niall i tym samym przerwał bardzo ważną rozmowę chłopakom
- Musimy dokończyć to za chwilę, zaraz rzucą się na siebie z miłości i przestaną na nas zwracać uwagę. - zadrwił Harry
- Tak myślisz? - spytał Lou
- Ja to wiem. - powiedział - Chodź, Lou!
Harry i Louis rozsiedli się wygodnie na kanapie patrząc jak Laura i Niall wyznają sobie miłość.
- Niall, muszę ci coś ważnego powiedzieć. - zaczęła dziewczyna
- Tak, powiesz mi, ale ja pierwszy. - odparł Niall
- Niall! - krzyknęła zdenerwowana
- Słuchaj, mówię coś ważnego. - zaśmiał się Niall - Od momentu kiedy zobaczyłem cię tam przy szkole, wtedy co witałem się z Harry'm nie myślę o nikim o innym, tylko o tobie..
- I mówiłeś tylko o niej. - zadrwił Harry
- Nie przerywaj mi! - Niall spiorunował wzrokiem Harry'ego - Twoje oczy, włosy, uśmiech, a kuchania. Proszę bądź moją kuchareczką, Laura. - wyznał blondyn
- Ja też zwariowałam na twój widok. Miałam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. Tak się stało, a teraz ty mi wyznajesz miłość. Tak... tak Niall będę twoją kuchareczką, jeśli ty będziesz moim głodomorkiem - powiedziała wzruszona przebiegiem sytuacji
- Kocham cię Lauro! - powiedział Niall i namiętnie pocałował dziewczynę
- A nie mówiłem. - wyszeptał zadowolony z siebie Harry
- To tak jakby jakaś magia brała w tym udział albo jak byśmy grali w jakiejś komedii romantycznej. - wyszeptał zdziwiony Louis
- Chodźmy do kuchni, bo nie mogę już dłużej patrzeć na taką ilość słodyczy. - zaśmiał się Harry
Wstali i wyszli do kuchni. Louis chciał poznać prawdę, dlaczego Harry wyszedł wtedy od niego bez słowa, dlaczego sie nie odzywał tak długo? Dlaczego?


________________________________________________
Przybywam do was z moim kolejnym, już piątym z kolei rozdziałem mojego opowiadanka. Mam nadzieję, że wam się spodoba piszcie swoje reakcję w komentarzach. Pierwszy raz uważam, że piosenka jest idealnie dobrana, a w szczególności do miłości Laury i Nialla, bo to jest "miłość od pierwszego wejrzenia" Życze Wam miłego czytania :)
PS.: JEŚLI MACIE JAKIEŚ PYTANIA DO POSTACI KTÓREGOŚ Z OPOWIADAŃ LUB DO NAS, PYTAJCIE NA ASK'U ZAŁOŻONYM SPECJALNIE DLA TEGO BLOGA. KTO PYTA NIE BŁĄDZI WIĘC ZAPRASZAMY SERDECZNIE ----> http://ask.fm/larry69shippers ♥
Enjoy <3

4 komentarze:

  1. Fajne! :D
    Tylko według mnie to oni tak troszkę za szybko sobie tą miłość wyznali, zauroczenie ok, ale od razu Kocham Cie? :D No może się nie znam nie wiem.
    Poza tym to bardzo fajny rozdział, tylko ja chce więcej!
    Życzę weny!
    Rose xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zrozumiesz w (chyba) kolejnym rozdziale. W nim będzie zawarte wszystko to co dla ciebie jest teraz niepojęte.
      Dziękuję i tobie też życzę weny ;D

      Usuń
  2. Trafiłam na to opowiadanie :d
    I nie czytałam wcześniejszych rozdziałów bo nie.chce xd ale może sie załapie czytając kolejne xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś załapać. Nie będzie to zbyt trudne, ale zawsze możesz wrócić do wcześniejszych rozdziałów i je przeczytać.

      Usuń